Jednym z najciekawszych badań fizycznych, prowadzonych współcześnie na całym świecie, jest poszukiwanie neutrin. Neutrina są to elementy materii nie mające ładunku elektrycznego ani tak zwanego ładunku kolorowego (charakterystycznego dla oddziaływań siłowych) i w związku z tym prawie nigdy nie oddziaływują one z innymi cząsteczkami, co powoduje, że, dla przykładu, nasza Ziemia jest dla nich praktycznie przeźroczysta!
Dlaczego jednak akurat ta cząstka, związana przecież z realnym, materialnym światem miałaby pomagać z w zrozumieniu poszukiwań transcendencji?
Może właśnie dlatego, że przenika wszystko. Podobnie jak element transcendencji określany w świętych księgach jako Duch: Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor. 2,10). A kiedy Ziemi jeszcze nie było (Była bezwładem i pustkowiem”) Duch Boży unosił się nad wodami” (czyli przestrzenią) (Rdz. 1,3).
Oczywiście powstaje problem, jaki ten Duch może mieć charakter, w cudzysłowie: jak wygląda”.
Większość mistyków, jak i ludzi który przeżyli tzw. śmierć kliniczną wspomina o spotkaniu” ze światłem, które ma łagodny blask, nie razi i otacza człowieka miłością i radością.
Znane nam codzienne światło jest falą, drganiem, częstotliwością, można zatem założyć, że owe nieziemskie” światło także może mieć podobny charakter, choć trudny do materialnego uchwycenia, nazwijmy go drgnieniem. Drgnieniem, które od zarania dziejów przenika wszystko we wszechświecie, podobnie jak wspomniane neutrino, tylko w niezwykle rzadkich przepadkach zderzając się” z rzeczywistością materialną.
Dlaczego jednak jest to tak rzadkie doświadczenie? Być może dlatego, że, podobnie jak neutrino w kontakcie z materią, jego intensywność i moc jest tak słaba, iż nie przebija się przez zakłócający jego percepcję codzienny strumień myślowy jaki absorbuje nasze głowy. Częstotliwość naszych myśli, bezustannie przetaczających się w półkulach mózgowych może przecież bez problemu zagłuszać na co dzień odbiór tego subtelnego, delikatnego drgnienia”. Mimo to na wszystkich krańcach ziemi byli, i są nadal ludzie, którzy w taki czy inny sposób ów szum wewnętrzny swoich myśli zatrzymali czy przerwali i wówczas stanęli osłupieni wobec piękna tego cichego drgnienia transcendencji jakie mieli wówczas możliwość odczuć czy zobaczyć”.
Jest to tak fascynujące doświadczenie, iż wielu ludzi próbuje je ponowić. Na różne sposoby. Zauważmy, że od zarania dziejów człowiekowi towarzyszyły, i towarzyszą, muzyka i taniec.
Muzyka powala nie tylko na wyrażanie uczuć, na przeżywanie emocji i przekazu tekstowego, ale też pozwala oderwać” człowieka od codziennego życia, pozwala go przenieść na inną, wewnętrzną płaszczyznę skupioną na dźwiękach. Dla wielu ludzi staje się ona ważną częścią funkcjonowania, a także sposobem wspólnego bycia z innymi. Muzyka jest obecna we wszystkich kręgach kulturowych i religijnych – nie tylko upiększa przeżywanie świąt, ale też ma za zadanie wprowadzać w trans jak w ruchu Krishny, ceremoniach woo-do, licznych nabożeństwach afrykańskich, czy transie wirujących derwiszy; transie, który ucisza” myśli człowieka. A warto przy tym podkreślić, że mimo ogromnych niekiedy różnic kulturowych skala tonalna muzyki jest odbierana na wszystkich krańcach ziemi tak samo – wszędzie bez słów wiadomo, kiedy dany dźwięk jest fałszywy” a kiedy stroi”.
Pojawiają się niekiedy też opowieści o niebiańskiej muzyce” z którą niektórzy mają okazję się spotkać; czasami jest nawet mowa o chórach anielskich”.