… a z nich największa jest miłość! (1 Kor. 1, 13).
Z zewnątrz w bezkresną głąb
Pytanie o duszę człowieka jest w swojej istocie pytaniem o najważniejsze i najgłębsze podstawy istnienia życia i świata, jest pytaniem o jego sens i celowość2. Jednocześnie pytanie to dotyczy też dwóch skal makro – zarówno całej istniejącej rzeczywistości materialnej, jak i tej, która obejmuje bezkresny „wszechświat” duchowego życia każdego człowieka.
Cóż bowiem można rozumieć pod pojęciem duszy?
Na przestrzeni wieków wielu filozofów, czyli ludzi poszukujących prawdy o życiu, traktowało duszę jako specyficzny „motor, czy też „silnik” – „uruchamiający” fakt życia; były też poglądy wiążące ją z jakimś czynnikiem energetycznym - bioenergią dającą życie (próbowano np. sprawdzać, ile fizycznie waży dusza, obserwując moment śmierci), jak też jej definicje traktowano w ujęciu relacji nie tylko międzyludzkich ale i wobec niematerialnych sił wyższych.
Czym zatem jest albo – co można rozumieć pod pojęciem słowa „dusza”?
Zanim jednak podejmie się próbę odpowiedzi na to pytanie, konieczne wydaje się pewne usystematyzowanie pojęć.
1. Świat materialny
Nie ma przekonywujących teorii wyjaśniających powstanie materialnego wszechświata w którym żyjemy. Albo też – jest ich wiele, ale z braku dowodów i potwierdzeń ich prawdziwości każda może być mniej lub bardziej prawdopodobna. Podobnie jak opowieści o tym, funkcjonujące w tradycji wielu kultur i świętych księgach.
Jeden z niewątpliwie najciekawszych opisów można znaleźć w biblijnej Księdze Rodzaju. A jest on interesujący także i z tego powodu, iż wbrew obiegowym opiniom współgra ze współczesną wiedzą naukową! I to mimo tego, że tekst powstał kilka tysięcy lat temu, z użyciem ówczesnego aparatupojęciowego i słownictwa (Przy okazji warto się zastanowić, jak będą oceniane nawet najbardziej rewolucyjne współczesne prace naukowe za kilka tysięcy lat, o ile przetrwają i ktokolwiek będzie chciał się nimi zajmować).
Jak zatem wygląda biblijny opis powstania wszechświata?
„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”3 czyli przestrzeń i podstawowe składniki pierwiastków, a przede wszystkim słabo jak dotąd poznane prawa oddziaływań wewnątrzatomowych i grawitacji, co pozwoliło łączyć się okruchom materii w coraz bardziej skomplikowane formy. Z czasem w przestrzeni pojawił się pył kosmiczny, który pod wpływem wzajemnego przyciągania skupiał się, kształtując powoli gwiazdy. Jednak zanim zaświeciła pierwsza z nich „Ciemność zalegała głębię wód” we wszechświecie. Jedynie „Tchnienie Boże unosiło się nad wodami” - owo „tchnienie Boże” przejawia się, jak twierdzą niektórzy filozofowie i fizycy, przez prawa fizyczne – niezwykłą mechanikę kosmosu, której podlegają najmniejsze nawet cząstki w przestrzeni. Prawa stałe i niezmienne – genialnie „pomyślane” i „wykonane” (za kosmologiem ks. prof. Michałem Hellerem), bo - „Mądrość (…) była obecna, gdy stwarzałeś świat” (Mdr. 9,9). „Jahwe stworzył mnie (Mądrość) jako pierwsze z dzieł swoich (…) zanim jeszcze Ziemia powstała (…) gdy jeszcze nie uczynił był ziemi i pól ani zaczynu świata. Kiedy ustanawiał niebiosa, tam byłam (Prz. 8. 22-27).
„I światło powstało” – wskutek potężnych ciśnień i ogromnych temperatur doszło do syntezy jądrowej - rozpaliły się gwiazdy, znacząc przestrzeń swoim blaskiem. Następnie powstało „Sklepienie pośród wód” – z pozostałości pyłu kosmicznego ukształtowały się planety – w tym - Ziemia. W końcu zebrały się „wody spod nieba w jedno miejsce i (…) ukazał się ląd”.